Zrób wyjątkowe zakupy w promocji Wakacje Cenowe Last Minute w dowolnym sklepie stacjonarnym Kakadu Zoo i dodatkowo wygraj jeden z pięciu voucherów o wartości 2 000 złotych na wyjazd ze swoim...

Jedną z czynności, na które nasz pupil poświęca najwięcej czasu w ciągu dnia, jest lizanie futerka. Podczas takiego rytuału kot połyka nie tylko kurz i drobne zanieczyszczenia, ale przede wszystkim – sierść. A skoro sierść dostaje się do przewodu pokarmowego, w jakiś sposób powinna też go opuścić. Jeśli tak się nie dzieje, mogą powstawać groźne dla zdrowia mruczka kule włosowe, czyli tzw. pilobezoary.
Połykanie sierści przez kota jest zjawiskiem całkowicie naturalnym. Z uwagi na szorstki język zwierzakowi trudno jest wypluć włosy, które dostaną się do jego pyszczka. Jedynym wyjściem pozostaje więc połknięcie ich. Nie ma powodów do obaw, jeśli sierść usuwana jest z organizmu wraz z kałem bądź na drodze wymiotów, które mogą występować kilka razy w miesiącu. Kiedy jednak częstotliwość wymiotów zwiększa się bądź kot cierpi z powodu zaparć, traci apetyt, męczy go suchy kaszel, to znak, że w układzie pokarmowym nagromadziło się zbyt dużo sierści.
Aby nie doprowadzić do zakłaczenia kota, trzeba pamiętać o kilku podstawowych kwestiach. Przede wszystkim: konieczne jest regularne wyczesywanie futra w celu pozbycia się martwych włosów. Zabieg ten jest szczególnie ważny w okresie linienia. Pamiętajmy, że na powstawanie pilobezoarów narażone są nie tylko koty półdługowłose i długowłose. Problem ten może pojawić się również w przypadku kotów krótkowłosych, zwłaszcza jeśli posiadają one gęsty podszerstek.
Pomocne będą pasty odkłaczające, które dzięki zawartości włókien roślinnych i substancji oleistych ułatwiają usuwanie sierści z układu pokarmowego. Preparat można podawać bezpośrednio z tubki do pyszczka kota, ale można też dodać ją do pożywienia bądź umieścić na łapie pupila, która szybko zostanie przez niego wylizana. Warto serwować kotu specjalną suchą karmę bądź przysmaki zapobiegające zakłaczeniu. Jedzenie można również posypywać świeżo zmielonym siemieniem lnianym.
Naturalnym sposobem na pozbycie się kłaczków jest spożywanie przez kota trawy. Źdźbła drażnią żołądek, prowokując wymioty. Kotom niewychodzącym warto zapewnić dostęp do trawy, siejąc ją w skrzynce (nasiona kupimy w sklepie zoologicznym).
Problemu zakłaczenia nie można lekceważyć. Zbita sierść drażni śluzówkę żołądka i prowadzi do powstawania stanów zapalnych. W przypadku dotarcia pilobezoaru do jelit kota i ich zatkania konieczny może okazać się zabieg chirurgicznego usunięcia kuli włosowej.
Zdjęcie: Fotolia
Zrób wyjątkowe zakupy w promocji Wakacje Cenowe Last Minute w dowolnym sklepie stacjonarnym Kakadu Zoo i dodatkowo wygraj jeden z pięciu voucherów o wartości 2 000 złotych na wyjazd ze swoim...
Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest prosta, bo wszystko zależy od tego, czy nasz mruczek wychodzi na spacery sam czy z nami, czy jest kotem bardzo energicznym i szalonym,...
Jak często karmić kota? Biorąc pod uwagę naturalny sposób odżywiania się tych drapieżników, powinniśmy podawać im małe porcje pokarmy kilka razy dziennie, co może być trochę kłopotliwe. Na szczęście nie...
Grzybica to chyba jedna z najpowszechniejszych kocich chorób. Zarazić się nią bardzo łatwo, a leczenie jest wyjątkowo żmudne i uciążliwe. Dlatego grzybicy zdecydowanie lepiej jest zapobiegać i na szczęście są...